Miesięczne archiwum: Styczeń 2010

Skrzywienie zawodowe znów w natarciu

Jest taki zwrot „zwierzę stadne”. Przyroda jednak sukcesywnie obala mit, jakoby tylko między zwierzętami istniała wiążąca komunikacja… Czy wiecie, że: * rośliny potrafią się „porozumiewać”? Odbywa się to na zasadzie wydzielania odpowiednich związków chemicznych, głównie przy okazji sytuacji stresowych (choć … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 59 komentarzy

Głupotki

Od paru dni nie mam kibla w domu. Jakoś zebrało nam się na remonty, przez co koniec zeszłego roku upłynął pod znakiem miesięcznej abstynencji porządkowej, gdyż się nie opłacało syzyfowej pracy w ogóle ruszać, a aktualny zaczął się obsikiwaniem wszystkich … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 47 komentarzy

Wywalam z siebie

Awansowało mi się. Jestem teraz kierownikiem, co akurat bardziej mnie wkurwia niż cieszy. Nie dość, że wszystko jest na mojej głowie, to… no właśnie. Jeszcze więcej jest na mojej głowie. W dodatku sieć wprowadziła jakąś paranoidalną atmosferę, zaostrzyli kontrole, podwyższyli … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 46 komentarzy

Mądrość buddyjska nr 35

NAJGŁUPSZE UCZUCIE? GDY NIC SIĘ NIE CHCE, CHOCIAŻ CHCIAŁOBY SIĘ, ŻEBY SIĘ COŚ CHCIAŁO.

Opublikowano Bez kategorii | 32 komentarzy

Stołeczne dzieło popisowe

Dowiedziałam się, że coś, co zwało się (zdecydowanie nazbyt dumnie) Terminalem Etiuda na Okęciu, zostało zamknięte. Po prawdzie zostało to-to zamknięte już w marcu, ale kto by się tym przejmował, do mnie wieść dotarła teraz i teraz mnie rozradowała, ponieważ … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 45 komentarzy

Harmonia

Niby wiadomo, że nieszczęścia chodzą stadami. Szczęścia również. Więc gdy dobra passa trwa w najlepsze, teoretycznie powinnam spodziewać się wkrótce najgorszego. Bzdura. Każdy jest mądry dopiero po fakcie, ponieważ zwykle wszystko się przeplata, coś idzie dobrze, a coś źle, przez … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 34 komentarzy

A miałam obejrzeć sezon House’a i nażreć się po kryjomu chipsów… ;)

To tak: na Sylwestrze wypiłam całą butelkę Chardonnay, z czego jestem niezmiernie dumna. Tzn. niekoniecznie jestem dumna z tego, że wypiłam wszystko sama, ale że spełniłam pierwsze postanowienie treści: nie chlać wódy ani drinków na balu (kurcze, jakie to anachroniczne … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 32 komentarzy